Artykuł napisany

  • on 26.02.2010
  • at 10:24
  • by mdgs_pl

Ludy Afryki – dumni i energiczni Masajowie

Daleko we Wschodniej Afryce, na rozległej Równinie Serengeti od ponad 600 lat żyje plemię Masajów. Kenia, Tanzania – te nazwy kojarzymy z Afryką, ale Masajowie? A któż to taki? Indianie? Mnisi? Wojownicy? Kultura Masajów jest odległa i mało znana w Europie. Warto zapoznać się z tradycją tego pasterskiego plemienia.
Masajowie to czarnoskórzy, wysocy i szczupli ludzie uwielbiający kolor czerwony, który stanowi nieodłączny element ich ubioru, biżuterii i malowideł na skórze. Do wizerunku typowego Masaja należy także włócznia, która służy do obrony przed dziką zwierzyną. Na początku swych dziejów Masajowie byli bardzo szczęśliwym ludem. Żyli w zgodzie z naturą, swobodnie wędrując, polując na bydło i tocząc walki. Z czasem jednak wszystko się zmieniło i sielankowe, bezproblemowe życie stało się nieustającą walką z chorobami, suszą i głodem. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść. Razem z kolonizacją brytyjską narastały konflikty z władzami, a w wyniku tworzenia rezerwatów Masajowie zaczęli być przesiedlani. Jak potwierdzają najstarsi członkowie plemienia, to był najgorszy okres w dziejach Masajów. Dumni, hardzi Masajowie nie chcieli opuszczać swej ziemi, ale nie dano im żadnej alternatywy. Masajowie nie poddali się. Pomimo licznych przeciwności losu zachowali swe tradycje i odrębność kulturową: między innymi orpul (ceremonię izolacji), która jest elementem wtajemniczenia wojownika, by mógł stać się członkiem starszyzny.
Od najdawniejszych czasów nie byli skorzy do kontaktów z innymi, gdyż uważali się za plemię wybrane. Nie tracili poczucia własnej godności oraz dumy – nawet gdy wiatr dmuchał im w oczy. Kiedyś zajmowali się głównie polowaniem, dziś podstawowymi środkami ich utrzymania jest hodowla bydła, kóz i owiec, prace sezonowe, a także kłusownictwo. Obecnie Masajowie cierpią biedę i głód, gdyż liczba ludności przekracza ilość pokarmu możliwego do zdobycia. Nie jest to jednak powód, by rodowity Masaj miał załamywać ręce, gdyż narzekanie nie leży w jego naturze. Zamiast tego mieszkańcy Tanzanii zaczęli zajmować się turystyką, rolnictwem i pszczelarstwem. Mimo, iż branża turystyczna jest dość dochodowym interesem Masajowie nie czerpią z niej większych korzyści. W hotelu Sasakwa, który jest najpopularniejszym pensjonatem na safari pełnią oni jedynie rolę robotników. Trudne warunki wręcz zmuszają Masajów do poszukiwania innych zajęć zapewniających im przetrwanie. Stąd też rozwój kłusownictwa i handel mięsem dzikich zwierząt, które stanowią przyczynę większości masajskich problemów. Masajowie nigdy nie byli wegetarianami, a bydło które posiadają nie zapewnia im wystarczającego spożycia mięsa, dlatego też naruszają ekosystem regionu Serengeti wchodząc w konflikt z tamtejszą dziką fauną, a także z władzami. Mimo kar i aresztowań za kłusownictwo Masajowie jednak nie zamierzają rezygnować z głównego źródła pożywienia. Czy w takim wypadku istnieje szansa na pogodzenie zwaśnionego plemienia masajskiego z władzami, jednocześnie chroniąc zwierzęta? Na razie jest to chyba niemożliwe, ale czas pokaże.
Mimo, iż Masajowie są bardo przywiązani do swoich tradycji, i bronią się przed emigracją i nowoczesnością, wielu z nich decyduje się opuścić swe plemię. Młodzi Masajowie wyjeżdżają z Tanzanii, by zacząć życie w bardziej cywilizowanym świecie. Szukają pracy w większych miastach, kupują tam mieszkania, zakładają rodziny i zostają. Czy w takim wypadku świat Masajów ma szansę przetrwać, skoro nawet Ci ortodoksyjni Masajowie zamienili swe dzidy na telefony komórkowe?
Magdalena Gos
źródło: http://www.global.net.pl/33948.xml